Rodział 3
Kiedy już poszłam do domu , moich rodziców nie
było, pomyślałam ,że pewnie poszli już do pracy . Była godzina 13.40 pomyślałam
,że muszę wziąć odprężający prysznic ponieważ miałam lekkiego kaca po imprezie.
Potem ubrałam się w ( Przewiewny sweter w kwiaty w stylu Vintage , krótkie
szorty i botki od Jeffreya Campbella ,
nałożyłam jeszcze trochę biżuterii ) , uczesałam się i zrobiłam delikatny
make-up. Usłyszałam dzwonek do drzwi i szybko pobiegłam otworzyć , moim oczom
ukazał się niesamowity widok.
W progu stał chłopiec oparty zadziornie ręką o
framugę i ubrany w czarne rurki , biały T-shirt ,marynarkę i białe conversy .
Powiedział lekko zawstydzonym głosem :
- Hej Bell
. – Po czym nieśmiale się uśmiechnął i pocałował mnie w policzek.
- Hej
Harry , to gdzie mnie zabierasz ? – powiedziałam i zaraz na mojej twarzy powstał mały rumieniec .
Harry widząc ,że jestem nieśmiałą dziewczyną
poczuł się pewniejszy siebie i przejął inicjatywę :
- Niespodzianka, jestem pewien ,że na pewno Ci
się spodoba.
Podał mi ramię abym mogła się złapać a ja
pomyślałam ,że on jest prawdziwym gentlemanem.
Poprowadził mnie do auta i otworzył drzwi , a gdy ja już usiadłam on
zrobił to samo , zaczęliśmy jechać.
Podczas jazdy Harry spoglądał na mnie uwodzącym
wzrokiem , a ja od razu odwzajemniałam to nieśmiałym uśmiechem. Gdy dojechaliśmy
ujrzałam niesamowity widok , była to leśna polana na której środku leżał kocyk
w czerwono-białą kratkę a na mim koszyk.
Hazza otworzył mi drzwi abym mogła wysiąść z
auta , a potem udaliśmy się w stronę koca . Nagle poczułam jak Harry delikatnie
łapie mnie za rękę , i tym samym zatrzymuje . Odwrócił mnie przodem do siebie i
głęboko spojrzał mi w oczy , nie mogłam się mu oprzeć , jego oczy były takie
duże i zielone ,że aż mogłabym w nich utonąć gdyby nie to ,że Harry zaczął się
do mnie zbliżać , nie protestowałam. Poczułam jak jego usta dotykają moich ,
połączyliśmy się w namiętnym pocałunku . Byłam w siódmym niebie ponieważ to nie
było to samo co na wczorajszej imprezie , wtedy byliśmy nietrzeźwi , a teraz On
zrobił to świadomie i ja również.
-Wiesz jeszcze nigdy nie spotkałem tak uroczej
i niesamowitej dziewczyny jak Ty.
Powiedział Harry.
-Dziękuję… – odpowiedziałam , po czym dodałam :
-A ja nie spotkałam takiego chłopaka ,który
byłby takim gentlemanem i do tego takim słodziakiem jak Ty.
Harry uśmiechnął się i ja tak samo, a potem
doszliśmy już do kocyka .
Usiadłam a Harry obok mnie, tak że dotykaliśmy
się ramionami .
Wyciągnął z koszyka różne owoce, czekoladę i
bitą śmietanę , umoczył jedną truskawkę w czekoladzie i powoli włożył mi do ust
, przy tym lekko mnie brudząc , zaraz potem wytarł mnie delikatnie chusteczką a
ja wzięłam bitą śmietanę i zrobiłam kropkę na jego nosie , gdy to poczuł
uśmiechnął się i zagroził ,że muszę mu to teraz wytrzeć , sięgnęłam po
chusteczkę ale on pokiwał głową ,że nie chce abym użyła do tego chusteczki lecz usunęła to z jego twarzy w inny sposób.
- No to jak mam to wytrzeć ? – zapytałam
rozbawiona .
- Hmm… - zamamrotał , po czym dodał :
- Może tak całusem ? –Powiedział i śmiesznie
poruszał swoimi brwiami.
Delikatnie pocałowałam go w jego śliczny nosek
, usuwając bitą śmietanę ,
On rzekł:
- No tak jest znacznie lepiej.
**dwie godziny później**
Robiło się już późno, Harry zaprowadził mnie do
auta a potem sam wsiadł. Jadąc, cały czas się do siebie uśmiechaliśmy, Harry
zapytał czy może pojedziemy jeszcze do niego, powiedziałam, że chętnie zobaczę
jak mieszka.
Dojechaliśmy pod jakiś hotel, Harry otworzył mi
drzwi od auta i zaprowadził do windy. Wyjechaliśmy na 8 piętro, Harry otworzył
mi drzwi i zobaczyłam…