Obserwatorzy

sobota, 12 maja 2012


Rodział 3

Kiedy już poszłam do domu , moich rodziców nie było, pomyślałam ,że pewnie poszli już do pracy . Była godzina 13.40 pomyślałam ,że muszę wziąć odprężający prysznic ponieważ miałam lekkiego kaca po imprezie. Potem ubrałam się w ( Przewiewny sweter w kwiaty w stylu Vintage , krótkie szorty i botki od Jeffreya Campbella  , nałożyłam jeszcze trochę biżuterii ) , uczesałam się i zrobiłam delikatny make-up. Usłyszałam dzwonek do drzwi i szybko pobiegłam otworzyć , moim oczom ukazał się niesamowity widok.
W progu stał chłopiec oparty zadziornie ręką o framugę i ubrany w czarne rurki , biały T-shirt ,marynarkę i białe conversy . Powiedział lekko zawstydzonym głosem :
- Hej  Bell . – Po czym nieśmiale się uśmiechnął i pocałował mnie w policzek.
- Hej  Harry , to gdzie mnie zabierasz ? – powiedziałam i zaraz  na mojej twarzy powstał mały rumieniec .
Harry widząc ,że jestem nieśmiałą dziewczyną poczuł się pewniejszy siebie i przejął inicjatywę :
- Niespodzianka, jestem pewien ,że na pewno Ci się spodoba.
Podał mi ramię abym mogła się złapać a ja pomyślałam ,że on jest prawdziwym gentlemanem.  Poprowadził mnie do auta i otworzył drzwi , a gdy ja już usiadłam on zrobił to samo , zaczęliśmy jechać.
Podczas jazdy Harry spoglądał na mnie uwodzącym wzrokiem , a ja od razu odwzajemniałam to nieśmiałym uśmiechem. Gdy dojechaliśmy ujrzałam niesamowity widok , była to leśna polana na której środku leżał kocyk w czerwono-białą kratkę a na mim koszyk.
Hazza otworzył mi drzwi abym mogła wysiąść z auta , a potem udaliśmy się w stronę koca . Nagle poczułam jak Harry delikatnie łapie mnie za rękę , i tym samym zatrzymuje . Odwrócił mnie przodem do siebie i głęboko spojrzał mi w oczy , nie mogłam się mu oprzeć , jego oczy były takie duże i zielone ,że aż mogłabym w nich utonąć gdyby nie to ,że Harry zaczął się do mnie zbliżać , nie protestowałam. Poczułam jak jego usta dotykają moich , połączyliśmy się w namiętnym pocałunku . Byłam w siódmym niebie ponieważ to nie było to samo co na wczorajszej imprezie , wtedy byliśmy nietrzeźwi , a teraz On zrobił to świadomie i ja również.
-Wiesz jeszcze nigdy nie spotkałem tak uroczej i niesamowitej dziewczyny jak Ty.
Powiedział Harry.
-Dziękuję… – odpowiedziałam , po czym dodałam :
-A ja nie spotkałam takiego chłopaka ,który byłby takim gentlemanem i do tego takim słodziakiem jak Ty.
Harry uśmiechnął się i ja tak samo, a potem doszliśmy już do kocyka .
Usiadłam a Harry obok mnie, tak że dotykaliśmy się ramionami .
Wyciągnął z koszyka różne owoce, czekoladę i bitą śmietanę , umoczył jedną truskawkę w czekoladzie i powoli włożył mi do ust , przy tym lekko mnie brudząc , zaraz potem wytarł mnie delikatnie chusteczką a ja wzięłam bitą śmietanę i zrobiłam kropkę na jego nosie , gdy to poczuł uśmiechnął się i zagroził ,że muszę mu to teraz wytrzeć , sięgnęłam po chusteczkę ale on pokiwał głową ,że nie chce abym użyła do tego chusteczki  lecz usunęła to z jego twarzy w inny sposób.
- No to jak mam to wytrzeć ? – zapytałam rozbawiona .
- Hmm… - zamamrotał , po czym dodał :
- Może tak całusem ? –Powiedział i śmiesznie poruszał swoimi brwiami.
Delikatnie pocałowałam go w jego śliczny nosek , usuwając bitą śmietanę ,
On rzekł:
- No tak jest znacznie lepiej.

**dwie godziny później**
Robiło się już późno, Harry zaprowadził mnie do auta a potem sam wsiadł. Jadąc, cały czas się do siebie uśmiechaliśmy, Harry zapytał czy może pojedziemy jeszcze do niego, powiedziałam, że chętnie zobaczę jak mieszka.
Dojechaliśmy pod jakiś hotel, Harry otworzył mi drzwi od auta i zaprowadził do windy. Wyjechaliśmy na 8 piętro, Harry otworzył mi drzwi i zobaczyłam…

Rozdział 2


Rodział 2

Harry zaprowadził mnie w miejsce oddalone od imprezy o ok. 2 mimuty drogi. Usiedliśmy na niewielkim wzgórzu na miękkiej trawie , nagle Harry zbliżył się do mnie niebezpiecznie blisko , zapytałam :
- Harry co ty robisz ?
a on na to zamruczał mi do ucha i obdarował mnie nieśmiałym i niewinnym pocałunkiem.
Tym razem nie zaprotestowałam i poddałam się jego urokowi . Gdy już skończyliśmy Harry zapytał :
- zdradzić ci pewien sekret?
- Oczywiście , jeżeli tylko chcesz . – odparłam
Harry wyznał mi ,że należy do popularnego zespołu One Direction. Wtedy przypatrzyłam się mu uważnie ,zrozumiałam , że siedzę koło popularnego gwiazdora i ikony muzyki . Uśmiechnęłam się do niego , po czym delikatnie zalałam się rumieńcem . On uśmiechnął się do mnie i przytulił. Po czym ja powiedziałam :
-Ale to nie jest sekret , przecież cały świat o tym wie , tylko ja się nie zorientowałam .
a On odparł :
-I to właśnie mi się w tobie spodobało , że traktujesz mnie jak normalnego chłopaka a nie jak gwiazdę ,a co do sekretu to mogę ci coś pokazać jeśli tylko zechcesz .
Kiwnęłam twierdząco głową , a on kazał mi zamknąć oczy , zamknęłam i nagle poczułam jego ciepły oddech tuż przy moich ustach . Harry pocałował mnie ale tym razem o wiele namiętniej , odwzajemniłam pocałunek , po czym udaliśmy się z Harrm z powrotem na imprezę .  Potańczyliśmy jeszcze a potem nie pamiętałam już co się stało .

**NASTĘPNEGO DNIA**
Obudziłam się w znajomym mi pomieszczeniu, był to dom Vicky. Wyszłam z pokoju i niesiona słodkim zapachem dotarłam do kuchni  , okazało się  że Vicky robiła naleśniki.
-OOo. Wstałaś już , masz ochotę na naleśniki ?- rzekła
- No pewnie , umieram z głodu . powiedziałam , po czym obydwie zabrałyśmy się do jedzenia.
- Jak skończyła się wczorajsza impreza ? zapytałam , na co Vicki odpowiedziała :
- Cooo ! to ty nic nie pamiętasz ! – powiedziała ze zdziwieniem .
- No na to wygląda ,ostatnią rzeczą którą pamiętam to jak zaczęliśmy tańczyć z Harry po raz      
   drugi.
-OOo , to najlepsze cię ominęło . Gdy tańczyłaś z tym twoim Harrym to prawie cały czas się przytulaliście się i mówiliście sobie coś na ucho . potem wymieniliście się numerami i podałaś mu swojego twittera  , robiliście sobie sweetaśne foty , jak się całujecie i w ogóle, trochę zaszalałaś .
-O mój Boże ! co on sobie teraz o mnie pomyśli , pewnie wyszłam w jego oczach jako dziewczyna na jedną imprezę , co ja zrobiłam…
-Spokojnie, Harry też był nieźle pijany , na pewno tak sobie nie pomyśli , o ile będzie coś pamiętał haha .- powiedziała Vicky
-Oo to nieźle mnie pocieszyłaś …
-Tylko żartowałam. –powiedziała , po tych słowach poczułam się troszeczkę lepiej.

**Oczami Harrego**

Rano obudziłem się w pokoju hotelowym mojego najlepszego kumpla – Louisa . Poszedłem do kuchni i zapytałem kto mnie tu przywiózł po wczorajszej imprezie , Lou powiedział:
-No jak to głupku , przecież dzwoniłeś po mnie ! powiedział rozbawiony.
-ale ja nic nie pamiętam , pamiętam tylko tę wspaniałą dziewczynę , którą poznałem i spędziłem cały ten wieczór .
-no to dawaj sprawdź czy wziąłeś od niej numer telefonu .-rzekł Lou.
Sprawdziłem i od razu poczułem radość w głębi serca , ponieważ zobaczyłem ,że w najnowszych kontaktach mam zapisane imię tej dziewczyny wraz z jej zdjęciem.
-Mam ! krzyknąłem uradowany , poczym Lou popatrzył na mnie z miną WTF !
Powiedziałem mu ,że znalazłem jej numer i gdy pokazałem Lou’iemu jej fotkę to on na to powiedział:
-WOW ! jaka laska , stary masz szczęście . No dalej napisz do niej sms-a .
Po tych słowach od razu napisałem do dziewczyny .

Hej. X może spotkamy się dzisiaj , chciałbym cię jeszcze lepiej poznać . xxx liczę na odpowiedź. X  „
                                Twój Harry


 **Oczami Belli**

Kiedy nadal jadłam śniadanie z Vicky usłyszałam dziwiek mojego dzwonka , podniosłam telefon i zobaczyłam zdjęcie na którym całuję się z Harrym , pomyślałam ,że pewnie wczoraj ustawiłam to na zdjęcie kontaktu . Ale przecież to musiało oznaczać , że on do mnie właśnie napisał , przeczytałam sms-a i pisnęłam z zachwytu. Moja przyjaciółka zapytała o co chodzi :
-Harry do mnie napisał ! Yeahh ! odparłam .
-Wow ! to super , co napisał ?
Powiedziałam co napisał a ona znowu się zachwyciła :
-OOo! Jaki on słodki ,zaprosił cię na randkę i do tego napisał „Twój Harry” , słodziak !
Od razu mu odpisałam :

„Oczywiście , możesz wpaść po mnie o 17.00 .xxx
                                 Twoja Bell . X

Na co on odpowiedział :

„Nie mogę się już doczekać Baby.Xxx”

czwartek, 10 maja 2012


 -Nareszcie! Wrzasnęłyśmy z dziewczynami.
Koniec tej nudnej szkoły , dyplom w kieszeni i problemy odpłynęły . Nie musimy już zamartwiać się sprawdzianami , kartkówkami itp. Ale przyznam że będę tęsknic za moją szurniętą (oczywiście pozytywnie) klasą. Już wcześniej ustaliłyśmy z dziewczynami nasze plany na wakacje , pozostało jeszcze przekonać rodziców…
-dziewczyny, widzimy się dziś o 18.00 u Jamesa na dawno zapowiedzianym ognisku zorganizowanym na zakończenie szkoły – powiedziała Jessie .
-odparłam twierdząco . po czym Rocky i Vicky zrobiły to samo .
   ***
Gdy wróciłam do domu zauważyłam moich rodziców oglądających TV , podeszłam do nich i
w trochę tajemniczy sposób zaczęłam kręcić coś o moich wakacyjnych planach , gdy moi rodzice usłyszeli słowo U.K w tych ‘trochę realnych marzeniach’ to od razu zaczęli wariować ! Wypominali mi że nie jestem jeszcze gotowa na takie wakacje , ale ja nie mogłam  nie jechać . Jako , że  lepszy kontakt miałam z mamą to postanowiłam ubłagać ją żeby się zgodziła , po wielogodzinnych „wymuszania zgody” końcu mama uległa i powiedziała że przekona tatę . Było wczesne popołudnie godzina 14.10 , zaczęłam szykować się na imprezę , dostałam sms-a od  Vicky , że nie wie w co się ubrać , odpisałam że będę za 30 minut . Szybko się ubrałam (w krótkie szorty z podwyższonym stanem , a do tego kremowy prześwitujący sweterek z rękawem ¾ , wisiorek  serce i sandały ) , uczesałam i zrobiłam delikatny make-up . Krzyknęłam WYCHODZE ! i lekko trzasnęłam drzwiami gdyż byłam trochę podekscytowana tą imprezą , gdyż w całym roku szkolnym pilnie się uczyłam i nie miałam czasu na takie wyjścia ( podobnie jak my Girl ! <3) tak nazywałam moje przyjaciółki . Po około 5 min. Doszłam do domu Vicky , weszłam bez pukania ponieważ taki już miałam zwyczaj , ujrzałam Vicky kompletnie nie gotową , pomogłam się jej wyszykować i po połowie godziny wyszłyśmy z jej domu . Na plaży przed domem Jamesa spotkałyśmy Rocky i Jessie , które rozmawiały z jakimiś kolesiami . Jako że mieszkałam w LA , gdzie zawsze świeciło słońce i upały były przez cały rok to ku mojemu zaskoczeniu pogoda w ten dzień wyjątkowo dopisywała . Moje dziewczęta gdzieś porozchodziły się po kątach , podeszłam do baru i chciałam zamówić jakiegoś drinka lecz nagle poczułam delikatne klepanie po plecach ,
ujrzałam bardzo przystojnego chłopaka o wielkich zielonych oczach i kręconej czuprynie , usiadł koło mnie i rzekł :
- Hej, jestem Harry , czy mogę poprosić panią do tańca  – powiedział słodkim głosem , po czym uśmiechnął się i ukazały się jego dołeczki w policzkach.
-Hej , jestem Bella , oczywiście – powiedziałam po czym odwzajemniłam uśmiech i lekko się zarumieniłam .
Zaczęliśmy tańczyć w rytm muzyki „I wish” One Direction .  Po czym nieznajomy zapytał :
- podoba ci się ta piosenka ?
odpowiedziałam ,że bardzo i słyszę ją nie pierwszy raz , na co o uroczo się uśmiechnął .
Zapytałam chłopaka z czego się śmieje , on rzekł ,że zna wykonawców tej piosenki zapytał czy chciałabym ich poznać , powiedziałam że BARDZO , jestem wręcz ich fanką . Kiedy piosenka się skończyła usiedliśmy z Hardym na ławce i On zaczął się wypytywać o moje zainteresowania , opowiedziałam mu o sobie , mówiłam że uwielbiam grać w siatkówkę , słuchać muzyki i uszczęśliwiać ludzi . mówiłam tak i mówiłam ale o dziwo Harry słuchał mnie z uwagą , byłam zdziwiona bo rzadko spotyka się takich chłopaków . Gdy już skończyłam Harry wydawał się być zamyślony , wiedziałam ,że to było zbyt piękne aby było prawdziwe , więc rzekłam :
- Widzę że odpłynąłeś gdzieś , aż tak bardzo cię zanudziłam..
A on nagle posmutniał , i powiedział :
- jak mogłaś tak pomyśleć , po prostu słuchając siebie uświadomiłem sobie ,że mamy wiele wspólnego. Po czym złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą .
-Co robisz , Baby ? – nie wiem czemu tak się odezwałam , widocznie alkohol zaczął działać .
Harry stanął i powiedział mi na ucho , bardzo przyjemnym i uwodzącym głosem :
- Mmmm  , lubię gdy tak do mnie mówisz…  Po czym delikatnie przejechał swoją wargą po moim uchu. Widocznie na niego też podziałał trunek. Następnie pociągnął mnie dalej , w już wcześniej ustalonym przez niego kierunku…