-Nareszcie! Wrzasnęłyśmy z dziewczynami.
Koniec tej nudnej szkoły , dyplom w kieszeni i problemy
odpłynęły . Nie musimy już zamartwiać się sprawdzianami , kartkówkami itp. Ale
przyznam że będę tęsknic za moją szurniętą (oczywiście pozytywnie) klasą. Już
wcześniej ustaliłyśmy z dziewczynami nasze plany na wakacje , pozostało jeszcze
przekonać rodziców…
-dziewczyny, widzimy się dziś o 18.00 u Jamesa na dawno
zapowiedzianym ognisku zorganizowanym na zakończenie szkoły – powiedziała
Jessie .
-odparłam twierdząco . po czym Rocky i Vicky zrobiły to samo .
***
Gdy wróciłam do domu zauważyłam moich rodziców oglądających
TV , podeszłam do nich i
w trochę tajemniczy sposób zaczęłam kręcić coś o moich
wakacyjnych planach , gdy moi rodzice usłyszeli słowo U.K w tych ‘trochę
realnych marzeniach’ to od razu zaczęli wariować ! Wypominali mi że nie jestem
jeszcze gotowa na takie wakacje , ale ja nie mogłam nie jechać . Jako , że lepszy kontakt miałam z mamą to postanowiłam
ubłagać ją żeby się zgodziła , po wielogodzinnych „wymuszania zgody” końcu mama
uległa i powiedziała że przekona tatę . Było wczesne popołudnie godzina 14.10 ,
zaczęłam szykować się na imprezę , dostałam sms-a od Vicky , że nie wie w co się ubrać , odpisałam
że będę za 30 minut . Szybko się ubrałam (w krótkie szorty z podwyższonym
stanem , a do tego kremowy prześwitujący sweterek z rękawem ¾ , wisiorek serce i sandały ) , uczesałam i zrobiłam
delikatny make-up . Krzyknęłam WYCHODZE ! i lekko trzasnęłam drzwiami gdyż
byłam trochę podekscytowana tą imprezą , gdyż w całym roku szkolnym pilnie się
uczyłam i nie miałam czasu na takie wyjścia ( podobnie jak my Girl ! <3) tak
nazywałam moje przyjaciółki . Po około 5 min. Doszłam do domu Vicky , weszłam
bez pukania ponieważ taki już miałam zwyczaj , ujrzałam Vicky kompletnie nie
gotową , pomogłam się jej wyszykować i po połowie godziny wyszłyśmy z jej domu
. Na plaży przed domem Jamesa spotkałyśmy Rocky i Jessie , które rozmawiały z
jakimiś kolesiami . Jako że mieszkałam w LA , gdzie zawsze świeciło słońce i
upały były przez cały rok to ku mojemu zaskoczeniu pogoda w ten dzień wyjątkowo
dopisywała . Moje dziewczęta gdzieś porozchodziły się po kątach , podeszłam do
baru i chciałam zamówić jakiegoś drinka lecz nagle poczułam delikatne klepanie
po plecach ,
ujrzałam bardzo przystojnego chłopaka o wielkich zielonych
oczach i kręconej czuprynie , usiadł koło mnie i rzekł :
- Hej, jestem Harry , czy mogę poprosić panią do tańca – powiedział słodkim głosem , po czym
uśmiechnął się i ukazały się jego dołeczki w policzkach.
-Hej , jestem Bella , oczywiście – powiedziałam po czym odwzajemniłam
uśmiech i lekko się zarumieniłam .
Zaczęliśmy tańczyć w rytm muzyki „I wish” One Direction
. Po czym nieznajomy zapytał :
- podoba ci się ta piosenka ?
odpowiedziałam ,że bardzo i słyszę ją nie pierwszy raz , na
co o uroczo się uśmiechnął .
Zapytałam chłopaka z czego się śmieje , on rzekł ,że zna
wykonawców tej piosenki zapytał czy chciałabym ich poznać , powiedziałam że
BARDZO , jestem wręcz ich fanką . Kiedy piosenka się skończyła usiedliśmy z
Hardym na ławce i On zaczął się wypytywać o moje zainteresowania , opowiedziałam
mu o sobie , mówiłam że uwielbiam grać w siatkówkę , słuchać muzyki i uszczęśliwiać
ludzi . mówiłam tak i mówiłam ale o dziwo Harry słuchał mnie z uwagą , byłam
zdziwiona bo rzadko spotyka się takich chłopaków . Gdy już skończyłam Harry
wydawał się być zamyślony , wiedziałam ,że to było zbyt piękne aby było
prawdziwe , więc rzekłam :
- Widzę że odpłynąłeś gdzieś , aż tak bardzo cię
zanudziłam..
A on nagle posmutniał , i powiedział :
- jak mogłaś tak pomyśleć , po prostu słuchając siebie
uświadomiłem sobie ,że mamy wiele wspólnego. Po czym złapał mnie za rękę i
pociągnął za sobą .
-Co robisz , Baby ? – nie wiem czemu tak się odezwałam ,
widocznie alkohol zaczął działać .
Harry stanął i powiedział mi na ucho , bardzo przyjemnym i
uwodzącym głosem :
- Mmmm , lubię gdy
tak do mnie mówisz… Po czym delikatnie
przejechał swoją wargą po moim uchu. Widocznie na niego też podziałał trunek.
Następnie pociągnął mnie dalej , w już wcześniej ustalonym przez niego
kierunku…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz