Obserwatorzy

czwartek, 10 maja 2012


 -Nareszcie! Wrzasnęłyśmy z dziewczynami.
Koniec tej nudnej szkoły , dyplom w kieszeni i problemy odpłynęły . Nie musimy już zamartwiać się sprawdzianami , kartkówkami itp. Ale przyznam że będę tęsknic za moją szurniętą (oczywiście pozytywnie) klasą. Już wcześniej ustaliłyśmy z dziewczynami nasze plany na wakacje , pozostało jeszcze przekonać rodziców…
-dziewczyny, widzimy się dziś o 18.00 u Jamesa na dawno zapowiedzianym ognisku zorganizowanym na zakończenie szkoły – powiedziała Jessie .
-odparłam twierdząco . po czym Rocky i Vicky zrobiły to samo .
   ***
Gdy wróciłam do domu zauważyłam moich rodziców oglądających TV , podeszłam do nich i
w trochę tajemniczy sposób zaczęłam kręcić coś o moich wakacyjnych planach , gdy moi rodzice usłyszeli słowo U.K w tych ‘trochę realnych marzeniach’ to od razu zaczęli wariować ! Wypominali mi że nie jestem jeszcze gotowa na takie wakacje , ale ja nie mogłam  nie jechać . Jako , że  lepszy kontakt miałam z mamą to postanowiłam ubłagać ją żeby się zgodziła , po wielogodzinnych „wymuszania zgody” końcu mama uległa i powiedziała że przekona tatę . Było wczesne popołudnie godzina 14.10 , zaczęłam szykować się na imprezę , dostałam sms-a od  Vicky , że nie wie w co się ubrać , odpisałam że będę za 30 minut . Szybko się ubrałam (w krótkie szorty z podwyższonym stanem , a do tego kremowy prześwitujący sweterek z rękawem ¾ , wisiorek  serce i sandały ) , uczesałam i zrobiłam delikatny make-up . Krzyknęłam WYCHODZE ! i lekko trzasnęłam drzwiami gdyż byłam trochę podekscytowana tą imprezą , gdyż w całym roku szkolnym pilnie się uczyłam i nie miałam czasu na takie wyjścia ( podobnie jak my Girl ! <3) tak nazywałam moje przyjaciółki . Po około 5 min. Doszłam do domu Vicky , weszłam bez pukania ponieważ taki już miałam zwyczaj , ujrzałam Vicky kompletnie nie gotową , pomogłam się jej wyszykować i po połowie godziny wyszłyśmy z jej domu . Na plaży przed domem Jamesa spotkałyśmy Rocky i Jessie , które rozmawiały z jakimiś kolesiami . Jako że mieszkałam w LA , gdzie zawsze świeciło słońce i upały były przez cały rok to ku mojemu zaskoczeniu pogoda w ten dzień wyjątkowo dopisywała . Moje dziewczęta gdzieś porozchodziły się po kątach , podeszłam do baru i chciałam zamówić jakiegoś drinka lecz nagle poczułam delikatne klepanie po plecach ,
ujrzałam bardzo przystojnego chłopaka o wielkich zielonych oczach i kręconej czuprynie , usiadł koło mnie i rzekł :
- Hej, jestem Harry , czy mogę poprosić panią do tańca  – powiedział słodkim głosem , po czym uśmiechnął się i ukazały się jego dołeczki w policzkach.
-Hej , jestem Bella , oczywiście – powiedziałam po czym odwzajemniłam uśmiech i lekko się zarumieniłam .
Zaczęliśmy tańczyć w rytm muzyki „I wish” One Direction .  Po czym nieznajomy zapytał :
- podoba ci się ta piosenka ?
odpowiedziałam ,że bardzo i słyszę ją nie pierwszy raz , na co o uroczo się uśmiechnął .
Zapytałam chłopaka z czego się śmieje , on rzekł ,że zna wykonawców tej piosenki zapytał czy chciałabym ich poznać , powiedziałam że BARDZO , jestem wręcz ich fanką . Kiedy piosenka się skończyła usiedliśmy z Hardym na ławce i On zaczął się wypytywać o moje zainteresowania , opowiedziałam mu o sobie , mówiłam że uwielbiam grać w siatkówkę , słuchać muzyki i uszczęśliwiać ludzi . mówiłam tak i mówiłam ale o dziwo Harry słuchał mnie z uwagą , byłam zdziwiona bo rzadko spotyka się takich chłopaków . Gdy już skończyłam Harry wydawał się być zamyślony , wiedziałam ,że to było zbyt piękne aby było prawdziwe , więc rzekłam :
- Widzę że odpłynąłeś gdzieś , aż tak bardzo cię zanudziłam..
A on nagle posmutniał , i powiedział :
- jak mogłaś tak pomyśleć , po prostu słuchając siebie uświadomiłem sobie ,że mamy wiele wspólnego. Po czym złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą .
-Co robisz , Baby ? – nie wiem czemu tak się odezwałam , widocznie alkohol zaczął działać .
Harry stanął i powiedział mi na ucho , bardzo przyjemnym i uwodzącym głosem :
- Mmmm  , lubię gdy tak do mnie mówisz…  Po czym delikatnie przejechał swoją wargą po moim uchu. Widocznie na niego też podziałał trunek. Następnie pociągnął mnie dalej , w już wcześniej ustalonym przez niego kierunku…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz